Ach. Zatrzymaliśmy się pod katedrą w
Dubrowniku, której początki sięgają nieoczekiwanej wizyty
Gandalfa w Bag End króla Ryszarda I Lwie Serce w czasie powrotu z
Ziemi Świętej do swoich włości (w których coraz większe
poparcie zyskiwali król Francji Filip II August i ryszardowy brat
Jan).
| Dubrownik |
Plantagenet (chciałem napisać: angielski władca, ale W.
Sz. Czytelnik już wie, że Ryszard z Anglią – poza traktowaniem
jej jak skarbonki – niewiele miał wspólnego) nie zabawił jednak
w Dalmacji długo, ruszył dalej na północ, można by rzec, że
niczym generał Douglas MacArthur metodą żabich skoków: następnym
razem rozbił się gdzieś pod Akwileją. Stamtąd, wraz z niewielką
świtą (jakże romantyczne podejście – obstawiam, że Ryszard był
przekonany, że jego życie jest prawdziwym romansem rycerskim)
postanowił dalej podróżować lądem. Po drodze miał co prawda
niebotyczne Alpy, ale przecież istniały przez nie przeprawy
pamiętające jeszcze czasy Imperium Romanum i (tu Autor nieco nagina
fakty, ale taka jest konwencja dobrej opowieści) Szlaku
Bursztynowego.
![]() |
| Współczesna droga przez Alpy |
Patrząc na góry przemyślałem sprawę: może
niewielka królewska świta nie była li tylko efektem zamiłowania
Ryszarda do brawury? Miał wszak do przebycia tereny należące do
swojego znajomego z III krucjaty, jednego z jej wodzów – Leopolda
V Cnótpelnego. Babenberg, książę, został wyznaczony przez cesarza
na dowódcę niemieckiego kontyngentu, i razem z Ryszardem i Filipem
Augustem zdobywał Akkę. Po zwycięstwie austriacka flaga zawisła
na miejskich murach obok angielskich lwów i francuskich lilii. I
wtedy zainterweniował Ryszard. Pewnie odezwały się kompleksy i
przerośnięte ego władcy – wszak gdyby nie tron w niewielkim
wyspiarskim królestwie byłby tylko lennikiem króla Francji. Ale
przecież i on, i Filip (udający ryszardowego przyjaciela, ale
przecież w skrytości ducha dążący do zajęcia Andegawenii i
innych kontynentalnych posiadłości Plantagenetów, będących jak
cierń w rzyci królestwu Francji) byli królami. A tu jakieś
książątko Rzeszy, którego dziedziny leżą nie wiadomo gdzie,
ośmiela się własny sztandar zatykać obok prawdziwych władców.
Bulwers! Nakazuje Ryszard ściągnąć austriacką chorągiew
(przedstawia ona pięć złotych orłów na błękitnym tle, ta dziś
używana, czerwona ze srebrnym pasem, według legendy herbowej
pochodzą właśnie z czasu bitwy pod Akką w użycie wejdzie za
panowania wnuka Leopolda V) i cisnąć ją na ziemię. Chwilę po tym
tratują ją rycerskie konie. Leopold V na taką zniewagę nie ma
słów. Blednie, chowa się w namiocie, mocno sprawę odchorowuje i
przepełniony nienawiścią za ten wstyd i hańbę staje się
dozgonnym wrogiem Ryszarda. Chwilę później obrażony wraca do
Europy.
![]() |
| Wspomnienie rycerskich czasów |
Swoją drogą i tak nie zniósł tego tak źle. Bułgarski
car Symeon po tym jak cesarz bizantyjski Bazyli II – nomen omen –
Bułgarobójca rozbił jego armię a jeńców kazał oślepić
(zostawił jedno oko na dziesięciu ludzi) i odesłać do Ochrydy,
stolicy Symeona, zmarł ze wstydu. Znaczy, pewnie dostał wylewu, czy
innej apopleksji, ale powodem był olbrzymi wstyd i hańba. Kiedyś
ludzie umierali naprawdę ze wznioślejszych powodów.
| Twierdza Samuela w Ochrydzie |
Lwie Serce
wraz z grupką jeźdźców pokonuje Karyntię i wkracza do Austrii,
domeny Babenbergów. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem, choć
Leopold już wie, że jego śmiertelny wróg będzie przez okolicę
przejeżdżał. Stawia na baczność wszystkie swoje średniowieczne
służby. Tymczasem Ryszard musi przecież coś jeść. Jest już w
okolicy Wiednia, wysyła jednego ze swoich giermków po zaopatrzenie.
Giermek za nic ma zasady konspiracji, za pas zatknięte ma bogato
zdobione rękawiczki z herbem Ryszarda. Co nie uchodzi uwadze
miejscowych. Lwie Serce zostaje wkrótce otoczony, ale odmawia
złożenia broni, twierdząc, że podda się tylko przed Leopoldem.
Władca Austrii wkrótce przybywa, król oddaje mu swój miecz i
trafia na zamek w Dürnstein. Anglia zostaje bez władcy.
![]() |
| Ruiny zamku Dürstein |
Ryszard
zostaje upokorzony, co bardzo cieszy Leopolda – choć zapewne
bardziej raduje go myśl wysokiego okupu i poprawienie swojej
pozycji w Rzeszy. Okup austriacki książę dostanie, postawi za
niego miasto Wiener Neustadt (rzadko odwiedzane przez turystów, ale
jakby W. Sz. Czytelnik tam zajrzał, niech pamięta, że jego
powstanie to po części dziedzictwo Ryszarda Lwie Serce), ale
mniejszy niż by przypuszczał. Łapę na dostojnym więźniu kładzie
bowiem cesarz Henryk VI Hohenstauf (o początkach dynastii zdaje się
na blogu wspominałem kiedyś). Syn Fryderyka I Barbarossy był – w
przeciwieństwie do Ryszarda – świetnym politykiem. Wspaniale więc
wykorzystał konflikt między dwoma krzyżowcami. Tym bardziej, że
sam do Ryszarda też nie pałał miłością – nie dość, że
Plantagenet wspierał konkurencyjną dynastię Welfów, to jeszcze,
może pamięta W. Sz. Czytelnik, wspominałem, jadąc na krucjatę
wmieszał się w sprawy sycylijskie. A Sycylię Henryk chciał zająć
dla siebie. I dzięki pieniądzom z Anglii mógł to uczynić – a
jego syn, Fryderyk II, w przeciwieństwie do Ryszarda, Jerozolimę
odzyskał.
![]() |
| Zamek Fryderyka II w Syrakuzach |
Lwie Serce zaś zmuszono do hołdu lennego przed
niemieckim władcą, co oczywiście nie miało żadnego znaczenia
poza dalszym upokorzeniem awanturniczego władcy. Ironią losu jest
fakt, że dziś w Anglii panuje potomek innej z niemieckich dynastii,
Karol III Battenberg, dla niepoznaki zwany Windsorem. Ale to całkiem
inna historia.
![]() |
| Siedziba obecnych władców Anglii |































