We wpisie o Wale Hadriana (nie w tym o
wale na wale, tylko o podróży z Newcastle do Carlisle) wspominałem
o słynnym rosnącym podle muru klonie jaworze – i czas przeszły
jest tu jak najbardziej uzasadniony, drzewo bowiem już nie istnieje,
W przeciwieństwie do naszego – dużo starszego – dębu Bartka.
Ów nielegalnie wycięty Acer pseudoplatanus wziął udział –
kiedy jeszcze go nielegalnie nie wycięto – w produkcji filmowej z
1991, mianowicie Robin Hoodzie – Księciu Złodziei. Ale to już
wiecie – dopiero co było, przy okazji wizyty w Yorku, o bohaterach
owego filmu, zwłaszcza o Saracenie Apsiku Azeezie i Bryanie
Adamsie.
![]() |
| Wał Hadriana |
To teraz czas na drugiego z banitów z Sherwood (no,
raczej pierwszego), czyli Robina z Locksley. Robina Hooda. Znaczy
się, trzeba udać się do położonego nad rzeką Trent (tak, to ta
rzeka od makrozoobentosu, w niej opracowano po raz pierwszy skalę
oceny jakości wody na podstawie bezkręgowych bioindykatorów;
organizmów wskaźnikowych, znaczy się) Nottingham. Z jakiegoś
powodu miasto nie słynie z wodnych bezkręgowców, a z drużyny
piłkarskiej Forrest, dwukrotnego zdobywcy Pucharu Europejskich
Mistrzów Krajowych (informacja dla młodszych czytelników – to
rozgrywki które popsuto tworząc Ligę Mistrzów) i jednokrotnego
mistrza Anglii oraz fikcyjnego bohatera walczącego w imieniu
Anglosasów z Normanami, którzy starą, wesołą Anglię opanowali
po roku 1066. Robin Hood oczywiście to szlachetny rozbójnik, taki
brytyjski Janosik, który zabiera bogatym oficjelom ciemiężącym
lud, i temu ludowi dobra oddaje (moralne dylematy – i społeczne
konsekwencje takich czynów – wspaniale ukazuje jedyna chyba polska
produkcja filmowo-telewizyjna o rozbójniku z Sherwood, Robin Hood –
Czwarta Strzała).
![]() |
| Zamek w Nottingham |
W każdym razie anglosascy władcy zostali
pokonani przez Wilhelma Bękarta – ninie Zwycięzcę – i
rozpierzchli się po Europie, przybywając także do Polski, a władzę
przejęli potomkowie Wikingów prosto z Francji. Po nich, tworząc
olbrzymie imperium obejmujące oprócz Anglii i Normandii i pół
Francji weszli Plantageneci. Warto dodać, że początkowo nie mówili
nawet po angielsku (technicznie nikt nie mówił, bo ów dopiero się
ze staroangielskiego kształtował, między innymi pod wpływem normańskiej francuszczyzny, ale co tam), a środek ciężkości
imperium znajdował się na kontynencie. Zabawne, że z
najsłynniejszego z Plantagenetów, Ryszarda Lwie Serce, apologeci
zrobili Anglika z krwi i kości, obrońcę wyspiarskiej wolności.
Król żyłował swoje królestwo do granic wytrzymałości (a kwota,
jaką poddani musieli zapłacić z okazji okupu za uwięzienie władcy
powracającego z bliskowschodnich awantur była wręcz horrendalna),
nic więc dziwnego, że jego młodszy brat, Jan Bez Ziemi, utracił
większość kontynentalnych posiadłości, i robi za szwarccharakter
w popkulturze. No ale Jana nie grali Patrick Stewart (u Mela Brooksa)
czy Sean Connery (w Księciu Złodziei; jako ciekawostkę można
dodać, że jednym z Robinów w kultowym serialu Robin z Sherwood był
Connery junior). Od XIII wieku nie było też w angielskiej historii
żadnego innego króla Jana – pewnie przez to, że nadał Magna
Charta, dokument ograniczający królewskie prerogatywy. Niemniej
historia Robina Hooda i Ryszarda Lwie Serce mocno się ze sobą
splotły. I widać to właśnie w Nottingham, gdzie pod zamkiem, obok
wykutych w skale średniowiecznych piwnic, stoi sobie pomnik
zakapturzonego łucznika – czyli właśnie legendarny Robin
Hood.
![]() |
| Robin Hood |
A co to ma wspólnego z rzeczywiście istniejącym królem
Ryszardem? Cóż. Alkohol, no bo co innego. I krucjaty. Oto bowiem na
wieść o wyprawie do Ziemi Świętej w XI wieku i wzmożonym ruchem
po zdobyciu Jerozolimy w Nottingham powstaje – na szlaku
pielgrzymkowym, krucjaty można myślę za rodzaj pielgrzymki wziąć
na upartego; poza tym ludzie Średniowiecza byli niezwykle mobilni, i
pit-stopy na trasie były bardzo potrzebne i dochodowe dla
właściciela – lokal z wyszynkiem. Ye Old Trip to Yerusalem.
Oberża ta istnieje do dziś, i robi za kolejną wielką atrakcję
miasta, posiada nawet te wspomniane chwilę wcześniej wykute w
skałach piwnice (niestety, ostatni raz byłem w Nottingham bladym
świtem, i pub otwierał dopiero swoje podwoje; niemniej zdarzyło
się w innych brytyjskich pubach bywać, i jest to instytucja ze
wszech miar zasługująca – kiedyś – na osobny wpis). Piękna
sprawa.
![]() |
| Ye Old Trip To Yerusalem - podobno najstarszy pub w Anglii |
Z Ryszardem Lwie Serce związanych jest jeszcze wielu
bohaterów literackich – weźmy takiego Ivenhoe pomysłu sir
Waltera Scotta – ale i gros prawdziwych. No, albo półlegendarnych.
Taki Blondel, który odkrył miejsce pobytu władcy w austriackim
więzieniu, choć personalnie nie był nadwornym śpiewakiem
Plantageneta, to jednak był truwerem, czy tam trubadurem. Znaczy się
– autorem ballad i pieśni. Ciekawe, czy w takim razie za truwera
można by uznać naszego Anonima zwanego Gallem? W końcu on też
kilka przyśpiewek w swej kronice był stworzył. Ale to rozważania
na inny raz, teraz postanowiłem razem z królem Ryszardem Lwie Serce
wrócić z Ziemi Świętej do Europy. Znaczy, do Francji, gdzie
czekały na niego różne ważne sprawy – jak waśnie z wasalami i
zdobywanie zamków (które to finalnie przyniosły mu śmierć, a
księciu Janowi koronę).
![]() |
| Tower - siedziba Plantagenetów |





































