Tłumacz

20 marca 2026

Wyspa krzyżowców

    Wspominana w poprzednim (i w kilku wcześniejszych też) wpisie europejskość – właściwie zachodnioeuropejskość, Grecy powiedzieliby frankokracja, a może i któryś by splunął przez ramię – Cypru rozpoczęła się jakieś 1000 lat temu w mojej ulubionej epoce historycznej, Średniowieczu, znaczy się.
Gotyckie wnętrze dawnej katedry w Nikozji
    Technicznie to jakieś 900 lat temu, ale weźmy zaokrąglijmy, nie? Zwłaszcza, że narrację zaczynam w połowie X wieku, a więc troszkę wcześniej. Oto bowiem Roku Pańskiego 966 basileus Nicefor II Fokas (po podboju Krety cesarzowa Teodora zdeaktualizowała pierwszego męża i wyszła za bitnego wodza) wysyła na wyspę armię odradzającego się Bizancjum. Cypr, podobnie jak inne wyspy Morza Śródziemnego, od kilkuset lat okupują Saraceni. Sytuacja międzynarodowa zmienia się jednak na tyle, że we wschodnich rejonach basenu Morza Śródziemnego można rozpocząć rekonkwistę. Bizantyjczycy wchodzą na Kretę i Cypr, za niedługo Normanowie odbiją (nie tylko od Arabów, ale i od Bizancjum) południowe Włochy i Sycylię (no i Maltę). Desant patrycjusza Niketasa się udaje, wyspa wraca w obręb rzymskiej – teraz już romajskiej, greckiej – ekumeny.
Warstwy historii na Krecie - groby krzyżowców w dawnym meczecie
Normański zamek w Apulii
    200 lat później bizantyjski namiestnik Cypru Izaak Komnen korzystając z kolejnego kryzysu w Konstantynopolu wybija się na niezależność. Jako Grek pała sporą nienawiścią do Łacinników, Franków jak się ich zowie w Lewancie, a tu przecież jest ich pełno (sto lat wcześniej jego krewny, cesarz Aleksy I Komnen, atakowany przez Seldżuków i Normanów, prosi papieża o pomoc, co wywołuje I krucjatę). Może i Jerozolimę na powrót zajęli bisurmani, ale właśnie płyną następni krzyżowcy – ogłoszono III krucjatę. Izaak jest władcą niezwykle nieuprzejmym dla gości, i pewnie uszłoby mu to płazem, gdyby jednym z przybyszów nie był niejaki Ryszard Lwie Serce. Tak, ten legendarny król Anglii (król, dodajmy, słaby, o mentalności raubrittera a nie władcy; ale PR jaki mu zrobiono sprawia, że każdy o nim słyszał jako szlachetnym władcy i krzyżowcu). Ryszarda impertynencje Izaaka irytują, więc ląduje na Cyprze ze swoją armią i wyspę zajmuje. Pokonany Bizantyjczyk prosi, by król Anglii nie zakuwał go w żelazo. Ten spełnia suplikę pokonanego przeciwnika, i nakłada mu srebrne kajdany. Następnie bierze ślub z nawarrską księżniczką, upija się i płynie dalej, ku Palestynie, by odbić Jerozolimę.
Jerozolima - cel krzyżowców
    Jak wiemy, miasto obejrzał tylko z daleka i wrócił do Francji (tam, a nie w Anglii, miał swoje żywotne interesy; tam też zginął, a sam powrót z krucjaty domaga się osobnego wpisu). Natomiast Cypr – ponieważ Ryszard cierpiał na chroniczny brak aurum et argentum – sprzedał był Templariuszom. Wojowniczym mnichom wyspa zapewne by się przydała, ale jako, że oprócz walki z niewiernymi Templariusze zajmowali się także bankowością spieniężyli Cypr niejakiemu Gwidonowi z Lusignan. Znaczy się nieuznawanemu przez wszystkich krzyżowców królowi Jerozolimy (który właśnie stracił swą stolicę). Lusignanowie (albo Luzynianowie po naszemu; według legendy ród pochodził od wodnej boginki Meluzyny – dojście do władzy na wyspie znanej jako miejsce narodzin z morskiej fali innej bogini wydaje się więc dziejową koniecznością) przejęli wyspę na następne niemal 300 lat.
Zamek Luzynianów w Kukli
    W 1291 roku upada Akka, uznawana za ostatni przyczółek Krzyżowców w Ziemi Świętej, i Cypr zostaje jedynym zachodnim państwem Lewantu. W pełni feudalnym i gotyckim (o cudownej katedrze w Nikozji wspominałem w osobnym wpisie, o antyfeudalnych greckich powstaniach nie wspominałem – a było ich kilka). Zakony krzyżowe czmychają gdzie mogą: dzielni rycerze Krzyżacy do Prus, a Joannici i Templariusze na Cypr. Szpitalnicy mają u Luzynianów lepsze notowania chyba, bo dostają od króla zamek w Kolossi, wraz z uposażeniem.
Zamek joannicki w Kolossi
    Uposażeniem nie byle jakim, znajduje się tu fabryka cukru (trzcinę cukrową przywieźli tu Arabowie, rychło wyspa stała się sporym eksporterem tego luksusowego produktu; Kuba Średniowiecza normalnie) oraz magazyny do przechowywania tego surowca.
Ruiny młyna cukrowego joannitów
    Joannici tworzą tu swoją Wielką Komandorię, skąd zarządzają okolicznymi ziemiami. Oprócz cukru produkuje się tu dość esencjonalne wino, które, gromadzone przez rycerzy zakonnych, zyskuje miano, pod jakim zna się je dzisiaj: commodoria. Niezły trunek, nie ustępujący w smaku iberyjskim sherry'm, portom czy maderom. Do dziś – przerobiona na cerkiew – ostała się też kaplica. Trzeba przyznać, że mniej foremna niż nasza, także pojoannicka i potemplariuszowa, w Chwarszczanach.
Kaplica w Kolossi
Kaplica w Chwarszczanach
    Właśnie. Templariusze. Też są na Cyprze, i łakomym okiem patrzą na posiadłości Joannitów. Zapewne pamiętają, że przez jakiś rok ponad sto lat wcześniej cała wyspa była ich. W początkach XIV wieku przeganiają więc z Kolossi swoich konkurentów. Wielkim Mistrzem jest już wtedy – wybrany tu, na Cyprze – Jakub de Molay. A królem Francji Filip IV Piękny, zadłużony u Templariuszy po same swe kształtne uszy. Jak się to skończyło, wszyscy wiemy (a jak nie wiemy, bo zostaliśmy już wykluczeni przez nowoczesną edukację z kultury europejskiej to mówię: efektem były fałszywe oskarżenia, stos dla zakonnych dostojników, kasata zgromadzenia i anulowanie królewskich długów) – Joannici wracają do Kolossi. Zamek przestaje jednak być główną siedzibą Szpitalników: po przejęciu sporej części templariuszowego majątku Wielki Mistrz Fulko de Villaret organizuje piracki najazd na bizantyjską wyspę Rodos, która stanie się odtąd nową główną siedzibą zakonu. Stamtąd – po krwawych bojach – na Maltę przepędzą ich Osmanowie. Z Malty wygoni ich dopiero Napoleon. Ten sam, który zlikwidował też Republikę Wenecką.
Jedna z joannickich wież obserwacyjnych na Malcie
    Krzyżowe królestwo Cypru zlikwidują z kolei sami Wenecjanie, choć trzeba przyznać, że nie bez walki. Znaczy, Najjaśniejsza Republika Świętego Marka o wyspę walczy z Pizańczykami i Genueńczykami (ci ostatni kilkadziesiąt lat siedzieli w Famaguście), bo sami Luzynianowie nieopatrznie właśnie wymierali, a na dodatek za żonę pojęli pewną wenecką damę. Która sprzedała wyspę swojej republice kupieckiej. Historia krzyżowców na Cyprze dobiega końca mniej więcej z końcem Średniowiecza.
Wenecja, zwycięzca krucjat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najchętniej czytane

Wyspa krzyżowców

     Wspominana w poprzednim (i w kilku wcześniejszych też ) wpisie europejskość – właściwie zachodnioeuropejskość, Grecy powiedzieliby fr...