Pośród licznych – nie tylko
antycznych – zabytków Cypru było kilka, które podczas
niedługiej, trochę ponad tydzień, wizyty zobaczyć chciałem
koniecznie. Pech chciał, że niektóre z nich leżały po tureckiej
stronie podzielonej wyspy, a wynajętym po greckiej stronie strach
trochę było tam wjeżdżać. Nie, nie dlatego, że było tam
niebezpiecznie, albo że kierowcy jeździli z większą swadą niż
pełni angielskiej flegmy Cypryjczycy południowi. Po prostu
ubezpieczenie nie obejmowało terenów Tureckiej Republiki Cypru
Północnego. Do wykupywania osobnej polisy u Turka jakoś nie miałem
głowy – ani chęci ni czasu – a na jeżdżenie tak centralnie,
na Jana, byłem trochę za stary (o ile możliwy był w ogóle wjazd
na północ bez ubezpieczenia – nie mam pewności). Tak więc
odpuściłem słynną Famagustę (teraz zwaną Gazimagusą) z jej
ufortyfikowanym starym miastem (na cześć szekspirowskiego bohatera,
tunezyjskiego najemnika na weneckiej służbie i zarządcy wyspy z
ramienia Najjaśniejszej Republiki Świętego Marka część
fortyfikacji zwie się zamkiem Otella) i opuszczonym kurortem Varosia
i zadowolić musiałem się Nikozją – czyli Lefkosią/Lefkosą –
z, jakżeby inaczej, ufortyfikowaną przez Wenecjan starówką. Oba
miasta zdobiły też średniowieczne gotyckie katedry. W Famaguście
była to świątynia pod wezwaniem świętego Mikołaja, gdzie
koronowano wygnanych królów Jerozolimy. W Nikozji, w katedrze pw
Świętej Zofii ten sam człowiek zostawał władcą powstałego
także w wyniku krucjat Królestwa Cypru.  |
Dawna katedra
|
Swoją drogą w
powstaniu tegoż wyspiarskiego państwa maczali palce Ryszard Lwie
Serce i templariusze, ale to opowieść na inny raz – pewnie już
niedługo. W każdym razie tron zajął francuski ród Lusignanów,
pokonany dopiero co w Ziemi Świętej.  |
Zamek krzyżowców w Kolossi
|
Nic w sumie dziwnego, że
potężne katedry zbudowano w stylu gotyku francuskiego. Ot, taki
przyczółek cywilizacji zachodniej na azjatyckiej wyspie.  |
Typowa francuska katedra - tu paryska Notre-Dame przed spaleniem
|
Bo
tam, gdzie dotarł gotyk, tam była Europa. Niekoniecznie musiały
to być kościoły, czy katedry. Ziemia Święta – ale i Cypr –
upstrzone są przecież ruinami licznych zamków, z syryjskim Krak de
Chevaliers na czele (czy jest on stricte gotycki, to by trzeba historyka sztuki - albo architektury - pytać).  |
Zamek cesarski w Syrakuzach
|
 |
Staronowa synagoga w Pradze
|
 |
| Gotycka studnia w katalońskim Blanes |
A sama katedra? Jest tak gotycka, jak to
tylko możliwe.
 |
Katedra św Zofii w pełnej krasie
|
A i dookoła zachowało się nieco innych
budynków z epoki – taki, wypisz wymaluj, zakątek gotycki w
Wilnie. Tyle, że starszy o kilkaset lat.
 |
Gotycki dom w Nikozji
|
Dziwne wrażenie ten
wspaniały gotyk sprawia w zestawieniu z osmańskimi gwarnymi
uliczkami, pełnymi sklepików, restauracji i orientalnego
kolorytu.  |
Katedralny minaret i gwarna turecka uliczka
|
Minarety dobudowane do świątyni dopełniają tego
wrażenia. Jest dziś bowiem czcigodna katedra meczetem, od imienia
zdobywcy Cypru Selima (zwanego Pijakiem, syn Sulejmana Wspaniałego
wyspę zdobył na Wenecjanach, choć trzeba przyznać, że traktował
swe sułtańskie obowiązki z pewną taką dezynwolturą, w końcu
życie stracił gdy pijany poślizgnął się w łaźni goniąc jakąś
konkubinę i rozbił sobie głowę o kamienny podest) Selimiye Cami –
Meczetem Selima, jak w Edirne normalnie. Katedra w Famaguście zwie
się dziś meczetem Lali Paszy, więc zawsze można było trafić
gorzej. Wraz z upadkiem Cypru w drugiej połowie XVI wieku
katedra straciła też cały wystrój malarsko-rzeźbiarski. W
stambulskiej Hagia Sophia Mehmet Zdobywca kazał ukryć i zachować
wspaniałe bizantyjskie mozaiki, tu łacińskie rzeźby i malunki
zostały zniszczone. Wystarczy przyjrzeć się pustemu marmurowemu
portalowi wejściowemu. .jpg) |
Gotycki portal katedry
|
Albo ascetycznemu wnętrzu (i tak, wiem,
u nas gotyckie kościoły też często potraciły średniowieczny
wystrój – odpowiadały za to liczne wojny, zastąpił je barok,
który na Cypr dotrzeć niemal nie zdołał).  |
Gotycki warowny kościół na Warmii z barokowymi przybudówkami - konkatedra we Fromborku
|
Tylko gdzieniegdzie zachowały się marne resztki bogatego wystroju – w końcu
była to katedra koronacyjna władców całej wyspy (a Cypr przez te
tysiące lat historii nieczęsto był zjednoczony, dziś zresztą też
podzielony jest na trzy części, oprócz wspomnianej greckiej i
tureckiej są jeszcze dwie brytyjskie bazy wojskowe, de iure części
Zjednoczonego Królestwa).
.jpg) |
Dawne wnętrza katedry - pewnie zakrystia
|
Przebudowa dystyngowanej katedry na
meczet wiązała się z jeszcze jedną sprawą. Oto bowiem
tradycyjnie (przedsoborowo) kościół jest orientowany (nie, nie
napiszę orientowany na wschód, bo byłby to pleonazm). Znaczy:
prezbiterium skierowane jest na wschód, mniej więcej w stronę
Jerozolimy (od orientowania budowli odstępowano rzadko –
przykładem kościoła odwrotnie orientowanego, tj skierowanego na
zachód, jest kościół NMP na poznańskim Ostrowie Tumskim).
Meczety także są kierunkowane – pierwotnie Mahomet nakazał
kierować je na Jerozolimę, ale kiedy zajął Mekkę i sanktuarium
Czarnego Kamienia właśnie Ka'abę uczynił omphalosem
muzułmańskiego świata. I od tamtej pory każdy meczet ma mirhab,
niszę wskazującą kierunek modlitwy ku Mekce. Osmanowie zajmując
katedrę musieli więc wyznaczyć nową oś budowli. A że solidnej
gotyckiej konstrukcji ruszyć się nie dało wygląda to nieco
dziwnie. Oto bowiem mirhab zbudowany jest – zgodnie z kierunkiem
nieco bardziej na południe – tak jakby po skosie. I temu nowemu
układowi podporządkowany jest nowy, islamski wystrój wnętrza. Nie
wiem czy udało mi się to dobrze opisać, chodzi o to, że fizyczne
i duchowe ukierunkowanie budowli tworzą pewien dysonans (to żem
wyjaśnił). Gryzie to trochę poczucie geometrii. Kąsa,
właściwie. .JPG) |
Orientowana nawa i islamskie skosy
|
W każdym razie – genialne miejsce, nawet mimo
tego obecnego anturażu. Polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz