We wpisie o Wale Hadriana (nie w tym o
wale na wale, tylko o podróży z Newcastle do Carlisle) wspominałem
o słynnym rosnącym podle muru klonie jaworze – i czas przeszły
jest tu jak najbardziej uzasadniony, drzewo bowiem już nie istnieje,
W przeciwieństwie do naszego – dużo starszego – dębu
Bartka.
![]() |
| Dąb Bartek |
Ów nielegalnie wycięty Acer pseudoplatanus wziął
udział – kiedy jeszcze go nielegalnie nie wycięto – w całkiem
niedawnej produkcji filmowej z 1991, mianowicie Robin Hoodzie –
Księciu Złodziei. Tak, to ten film (wspaniale sparodiowany przez
pochodzącego - po rodzicach - z terenów dawnej Rzeczypospolitej Melvina Kaminsky'ego vel Mela Brooksa) z Kevinem Costnerem,
Morganem Freemanem i mdłymi pościelówkami Bryana Adamsa. Pod tym
drzewem Robin z Locksley (Costner) sprawia łomot żołdakom szeryfa
z Nottingham (przypominam, genialny Alan Rickmann), podczas gdy
Apsik Azeez (Freeman) oddaje się charakterystycznej muzułmańskiej
modlitwie. To chyba zresztą jedyny raz, gdy się w filmie modli,
potem jakoś uznano sprawę wiary i religii za dość nieistotną, bo
przecież parodia ślubu pod koniec filmu właściwie się nie liczy.
Ktoś powie, że postać Murzyna (wolę to przepiękne polskie określenie, niż bardziej opisowe "czarnoskóry") w
średniowiecznej Anglii jest strasznym przegięciem, ale przy tym, co
się dziś od...lemparca w filmach i serialach to jest to całkiem
niewinna sprawa. Do tego postać jest całkiem logicznie wprowadzona,
ot przybywa z Bliskiego Wschodu. Co z kolei jest możliwe. Jeszcze
sto lat wcześniej Normanowie regularnie pływali od Afryki po Morze
Kaspijskie (zahaczając o – tribute dla Bryana Adamsa – Kanadę).
Podobno Bagdad pełen był słowiańskich niewolników. Na Wyspy
Brytyjskie Murzyni w Średniowieczu mogli trafić także z Półwyspu
Iberyjskiego, który to wspólnie z Berberami i Arabami zajmowali
jakieś 700 lat. Palomides, jeden z rycerzy Okrągłego Stołu był
wszak czarnym Maurem (i królem, i pogromcą bestii, i
chrześcijańskim neofitą – jak twierdzą legendy). Tak więc
postać Azeeza broni się, w przeciwieństwie do obecnych nagięć
historii. Zwłaszcza, że w Anglii – wiele lat po premierze filmu –
odnaleziono (pewnie robiąc miejsce pod parking, jak było z
Ryszardem III; przypomniało mi się – jednak deweloper osiedle
stawiał) nieźle zachowany szkielet mężczyzny o wyraźnie
negroidalnych cechach. Tak, bowiem badając szkielet sprawny
antropolog jest w stanie określić nie tylko jedną z dwóch płci,
rasę, wiek, przyczynę zgonu, zawód... Kształtu nosa i uszu się
nie da, bo chrząstki rzadko się zachowują. Gdzie odnaleziono owego
– dobrze sytuowanego – Murzyna? Otóż w jednym z najważniejszych
dawnym miast Anglii – przepięknym Yorku, A raczej w Eboracum, bo
szkielet pochodził z czasów późnorzymskich. Są więc szanse, że
był ów pan zacnym przedstawicielem chrześcijańskiej społeczności
w północnej Anglii, w tym ważnym rzymskim mieście. Na tyle
ważnym, że (wedle średniowiecznych przekazów, więc trudno brać to za aksjomat) stąd pochodziła święta Helena (Turboceltowie powiedzą Elaine), matka Konstantyna
Wielkiego, tu też zmarł jego ojciec, cesarz Konstancjusz I Chlorus.
![]() |
| Pozostałości Eboracum i katedra w Yorku |
Niestety,
regres Imperium Romanum na zachodzie Europy sprawiły, że dziś w
USA mamy Nowy York, a nie Eboracum Novum.
| Nowy Jork |
Murzynów do Yorku –
Jorvika – mogli też przywieźć z łupieżczych wypraw na
Hiszpanię Normanowie, którzy w Średniowieczu zajęli sporą część
Brytanii – było to duńskie Danelaw. Co prawda anglosaski król
Alfred Wielki z Wessexu nieco ich pogonił, i nie stworzyli tu
drugiej Normandii, ale związki z macierzą były na tyle silne, że
wnuk siostry Mieszka I Świętosławy, Kanut Wielki Anglię wziął
i opanował był (królowi Haraldowi Haaradraa z Norwegii to się nie
udało, Wilhelmowi Bękartowi z Normandii już tak).
![]() |
| Pozostałości normańskiego domu w Jorviku |
Ja do Yorku
wkraczałem przez wspaniałą średniowieczną bramę – ma bowiem
miasto nie tylko wspaniale zachowane mury miejskie, ale i – co
nieczęste w Brytanii – stare miasto.
![]() |
| Brama Yorku |
Wiadomo, góruje nad nim
wspaniała gotycka katedra, którą trzeba odwiedzić.
![]() |
| Angielski gotyk |
A także
The Shambles, po naszemu ulica Rzeźnicka, podobno jedyna całkowicie
średniowieczna (zachowana) uliczka w całej Anglii. Pojawia się - taka mała ciekawostka - na jednej z plansz w niesamowitej grze komputerowej Age of Empires II.
![]() |
| Średniowieczna uliczka |
Nie będę
ukrywał, że miasto mnie właśnie tym Średniowieczem urzekło –
nawet jeśli ów negroidalny szkielet pochodził ze Starożytności.
Polecam odwiedzić każdemu – chyba, że akurat, W. Sz. Czytelniku,
jesteś Szkotem. I wkraczając w obręb murów miejskich masz ze sobą
łuk. Wtedy bowiem – jak chce dawne prawo (mam nadzieję, że ci
ohydni moderniści, nowocześniacy psujący na wszystko co piękne,
go nie odwołali) – takiegoż Szkota w łuk uzbrojonego w obrębie
starówki można bezkarnie zabić. To zapewne efekt najazdów na
miasto w czasach – skoro już jesteśmy przy kinematografii –
ukazanych w fimie Braveheart z Melem Gibsonem. Cóż, skoro
Amerykanin gra Anglika, to Australijczyk może Szkota.
![]() |
| Stare miasto w Yorku |
A może to
próba utrzymania przez średniowiecznych Anglików monopolu na
wyspiarskie łucznictwo? Wszak już w Średniowieczu każdy Anglik
miał co tydzień praktykować łucznictwo (nic dziwnego, że Robin
Hood właśnie tą bronią włada najlepiej). Hitem były słynne
długie łuki, zbudowane z drewna cisowego. Siały one prawdziwe
spustoszenie na polach bitew Wojny Stuletniej, choć miały pewną
wadę: oto długotrwałe używanie tej zabójczej broni powodowało
trwałe zmiany w budowie szkieletu, i wytrawny archeolog od razu
rozpozna pośród innych szkieletów ten należący onegdaj do Anglika
czy Walijczyka szyjącego z łuków do Francuzów czy Szkotów.
![]() |
| Typowy angielski łucznik z okolic Nottingham |
Sam
cis, Taxus baccata, to długowieczne drzewo (w Polsce są osobniki
mające ponad 1000 lat), rosnące jednak niezwykle wolno (dzięki
temu drewno nadaje się na łuki), stąd już w Średniowieczu
traktowano je jako zasób strategiczny. W Polsce na przykład
oficjalnie jest chroniony od 1425 roku – przebywając w mojej
rodzinnej Warcie Władysław Jagiełło (lubiący po okolicy się
włóczyć) wydał stosowny dekret.
![]() |
| Pozostałości dworu w Brodni, powstałego na reliktach jednej z ulubionych siedzib Władysława Jagiełły |
Na koniec uwaga. Cis jest
rośliną niezwykle silnie trującą, choć osnówki – te czerwone
otoczki nasionek, cis, jako roślina nagonasienna nie wytwarza
przecież owoców – są słodkie i jadalne. Nie należy jednak
połykać nasion. Ani żuć igliwia.
![]() |
| Toksyczne cisy na cmentarzu wojsk okupacyjnych w Polsce |










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz